Opublikowano Dodaj komentarz

Wspomnienia z Sycylii

Sycylia wspinaczkowo

Pierwsze dni

Sycylia powitała nas chłodnym frontem z temperaturami około 15 stopni. Przemykamy pomiędzy chmurami, opadami deszczu, silnym wiatrem i próbujemy się wspinać. Te podmuchy wiatru przyniosły ze wschodu popioły Etny i pokryły nasze małe autko.


Nasze małe autko pokryte popiołami Etny - San Vito Lo Capo
Nasze małe autko pokryte popiołami Etny – San Vito Lo Capo

Sycylia San Vito Lo Capo
Sycylia San Vito Lo Capo

Pogoda na wyspie nas nie rozpieszcza. Czy może być jeszcze ciemniej w samo południe.

Caletta Bue marino Macari
Caletta Bue marino Macari

Na szczęście wszystko co nas otacza / drzewa pełne pomarańczy w ogrodzie, włoska kawa i gościnność miejscowych osładzają skutecznie małe niedogodności klimatyczne.

Sycylia San Vito Lo Capo
Sycylia San Vito Lo Capo

Nareszcie wspinanie 🙂

Dzisiaj nareszcie, długo wyczekiwane 18 stopni w cieniu, błękitne niebo i puste sektory. Never Sleeping Wall to 90m wysokości ściana, o strukturze wymarzonej przez wszystkich wspinaczy. Konieczna wytrzymałość i wiara we własne możliwości. Odszukacie mnie na niej ? Wspinaczkowa Sycylia pozdrawia wszystkich łojantów i wszystkich innych nas rozumiejących:)


Custonaci Sycylia
Custonaci Sycylia
Odszukacie mnie w centrum foto Custonaci Sycylia 01
Odszukacie mnie w centrum foto?
Castelluzzo, Sicilia, Italy
Castelluzzo, Sicilia, Italy

Grudniowy, wspinaczkowy wyjazd na Sycylię dobiega końca. Był czwartym pobytem w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Po skrupulatnym podliczeniu naliczyłem 424 drogi zrobione w tym czasie przeze mnie na wyspie. Tym razem po dwóch tygodniach w sektorach San Vito Lo Capo ostatni tydzień spędzamy w Palermo gdzie czekało na nas mieszkanko z widokiem na plaże w Montebello. Niedaleko położony, permanentnie przewieszony sektor Bauso Rosso z prawie setką dróg wymaga wytrzymałości i niezłej mocy do pokonywania boulderowych miejsc. Kilka łatwych klasyków do 6c pokazało mi gdzie jest moje miejsce w szeregu. Sektor Valdesi – mur skalny w mieście do 90m wysokości – większość dróg to drogi sportowe, poprowadzone w pionach i niewielkich przewieszeniach do 30m dawał trochę więcej radości. Patenciarski charakter wielu z nich i prawdziwie włoskie wyceny skorygowały moje zapędy do górnej cyfry. Poprowadzenie na koniec 40m szóstki gdzie 10 punktami asekuracyjnymi były liny przeciągnięte przez ucha skalne skutecznie nadwątliły i tak już osłabioną psychę. Czas więc wracać do kraju.

Mury San Vito Lo Capo
Mury San Vito Lo Capo

Dariusz Pawlak, rocznik 1959, podróżnik, globtrotter, pilot wycieczek i ekstremalny wspinacz skalny. Absolwent geografii UAM w Poznaniu. Mieszka w Osiecznej pod Lesznem. Pierwszą 3 miesięczną egzotyczną podróż odbył w 1984 roku do Indii i Nepalu. Od tego czasu był w ponad 60 krajach, szczególnym względem cieszy się Tajlandią/ ponad 70 wizyt/ Singapur /  10o razy / , Meksyk 30 razy, Indie 50 odwiedzin. Nadal intensywnie się wspina na ścianach skalnych Hiszpanii, Francji, Włoch i Grecji pokonując w ciągu ostatnich kilku lat ponad 4000 dróg sportowych. Jako pilot poprowadził 80 grup na wszystkie kontynenty. Prowadzi firmę usług wysokościowych. Entuzjasta życia i prawdziwych przygód


Wybierając się do Sycylii lub w inne rejony Włoch pamiętajcie, że będzie Wam potrzebny adapter podróżny, bowiem we Włoszech są inne gniazdka niż w Polsce.

Poniżej znajdziecie listę adapterów, które są odpowiednie do Włoch:



Dodaj komentarz